Dawne rzemiosło

tedd55 śr., 12/29/2004 - 18:20

Datowany od średniowiecza podział na zamożniejszych kmieci, najlepiej uposażonych w ziemię, oraz średniorolnych zagrodników lub nie posiadających ziemi chałupników i komorników wpłynął na poszukiwanie przez tych ostatnich innych źródeł utrzymania. Bardziej zamożni kmiecie zajmowali się przede wszystkim uprawą roli, która nie pozostawiała im szerszego marginesu czasu na inne zajęcia. Natomiast zagrodnicy, chałupnicy i komornicy zmuszeni byli często do szukania środków utrzymania w zajęciach pozarolniczych. Z tej więc grupy biednej ludności wiejskiej rekrutowali się pierwsi wiejscy rzemieślnicy, o których wspominają rejestry poborów, oraz księgi metrykalne. O istnieniu rzemieślników w wiosce dowiadujemy się ze wspomnianych uprzednio rejestrów poborów z lat 1581, 1629 i 1680, które wymieniały w Skomielnej Białej za każdym razem tylko jednego rzemieślnika. Prawdopodobnie był to ludwisarz lub tkacz. "Przewodnik i informator turystyczny po Rabce i okolicy" z 1986 r. podaje, że w kościele modrzewiowym, wybudowanym w latach 1600 -1606 (obecnie muzeum) w Rabce są dwa dzwony: średni i mniejszy, które zostały wykonane w roku 1640 przez ludwisarza Andrzeja ze Skomielnej Białej. W rabczańskiej księdze parafialnej z lat 1605 - 1645 do której należała wówczas Skomielna zapisane są nazwiska mieszkańców wsi, które mogły pochodzić od wykonywanych przez nich lub ich przodków rzemieślniczych zawodów. Byli to: Knap (tkacz), Faber (kowal), Kowal, Kołodziej, Młynarska, Molitor (młynarz), Bednarka, Bednarz, Sewcowa, Sutor (szewc), Czieslak i Slosarz. Z biegiem czasu rzemiosło roztaczało coraz szersze kręgi wśród mieszkańców tak, iż przy końcu XVIII stulecia istniała w Skomielnej spora grupa ludzi zajmujących się rzemiosłem.

Tkactwo

Wśród rzemieślników Skomielnej Białej najliczniejszą grupę stanowili tkacze. Produkowali oni płótno lniane na własne potrzeby, rzadziej sukna używane do wyrobu spodni, czy też kraciaste czarno białe derki do nakrywania koni. Specjalnością skomielniańskich tkaczy było blichowanie płócien (naturalne wybielanie na słońcu) w czym sprzyjało położenie geograficzne, oraz korzystne warunki atmosferyczne. Odsłonięta od północy i wschodu przez wzgórza Lubonia Wielkiego i Małego, a nachylona ku południowi i zachodowi miejscowość posiadała wyjątkowo silne nasłonecznienie. Złoty okres w rozwoju tkactwa w Skomielnej przypadał na II połowę XVIII wieku, kiedy to w latach 1786 - 1807 stanowili oni 77,8 % wszystkich wymienionych zawodów. Skomielna Biała wraz z Rabką i Zarytem stała się wtedy znanym ośrodkiem tkactwa na obszarze od Krosna po Bielsko. Warto także wspomnieć, iż na obszarze cyrkułu myślenickiego (o wiele większego niż obecny powiat) utworzonego przez administrację austriacką po I rozbiorze Polski ogółem było 2167 krosien tkackich stanowiących własność 1980 tkaczy, w tym 170 było w Skomielnej. Jak na niewielką wioskę była to liczba stosunkowo duża, zwłaszcza gdy porównamy ją z Myślenicami, w których w tym samym okresie było 100 tkaczy.
     Według miejscowej tradycji prawie w każdym domu znajdował się warsztat (niekiedy kilka) do wyrobu płócien i ich bielenia. Owe bielenie, czyli blichowanie płótna lnianego miało wyjednać miejscowości przydomek - białej. Wykonane płótna skupowali handlarze pośrednicy, którzy wywodzili się spośród myślenickich mieszczan i obcych przybyszów. Tym intratnym procederem zajmowali się także miejscowi chłopi, którzy trudnili się bądź pośrednictwem, bądź sprzedawali je sposobem domokrążnym.
     W I połowie XIX wieku księgi metrykalne nie wymieniają już tkaczy, co mogło by świadczyć o upadku tego rzemiosła, jednak inne źródła mówią o istnieniu kilkuset tkaczy. Można to wyjaśnić w ten sposób, że rolnictwo było głównym środkiem utrzymania, a tkactwo służyło jako sposób dorabiania dodatkowych środków utrzymania. Nastąpiło to dopiero pod koniec XIX ubiegłego stulecia, kiedy to domowa produkcja płócien wyraźnie upadła, nie mogąc wytrzymać konkurencji przemysłu fabrycznego. Kryzys ten nie ominął także mieszkańców Skomielnej Białej, gdzie ilość warsztatów gwałtownie spadła. W 1902 r. było ich jeszcze 459, w roku 1908 - 301, a w okresie międzywojennym już tylko kilkanaście, które pracowały systemem nakładczym dla handlarzy dostarczającej im przędzy maszynowej z Białej i Bielska. Chodzi tutaj oczywiście o spadek liczby warsztatów, które produkowały płótno zarobkowo.

Warsztat tkacki

Tkaniny wyrabiało się na warsztacie tkackim, a polegało to na przewlekaniu nici wątku przez nici osnowy. Najpierw przygotowywało się osnowę na snowadle obracającym się na osi pionowej. Nici z szpul umieszczonych w szpularzu przenosiło się na snowadło przy pomocy deseczki z dziurkami. Nici jednego obrotu stanowiły ścianę. Ilość nałożonych nici osnowy (kilka ścian) uzależniona była od grubości przędzy i wahała się od 320 do 540 nitek.
     Warsztat tkacki (krosna) składał się z dwóch połączonych ram, na których wspierał się cały mechanizm: wał tylny (nawój) z trybiastym kołem do nawijania osnowy przeniesionej ze snowadła, wał przedni do przejmowania wykonanej tkaniny, wał pomocniczy do naciągania i przesuwania tkaniny. Nicielnice z przewleczonymi nićmi osnowy podwieszone były na wieszakach, a dołem podwiązane do pedałów (podnóżków). Do wyrobu płótna stosowano tylko dwie nicielnice, przy tkaninach o skomplikowanych wzorach liczba nicielnic dochodziła nawet do ośmiu lub dwunastu . Kolejną ważną część warsztatu stanowiła płocha z bidłem, która służyła do dobijania nitek wątku celem uzyskania należytej gęstości tkaniny. Niezbędnym elementem krosna były czółenka tkackie - owalne, spiczasto zakończone, z wyżłobieniem na cewkę z nawiniętym wątkiem. Do tkania kolorowych tkanin używano kilku czółenek.
     Tkanie polegało na przesuwaniu czółenka z wątkiem przez przesmyk (ziew) z prawej ku lewej stronie i odwrotnie. Ziew tworzyło się przez unoszenie w górę nicielnicy (po naciśnięciu podnóżka) z nićmi osnowy (np. parzystymi), podczas gdy pozostałe nici (w tym wypadku nieparzyste), pozostawały w dole. Następnie podnosiło się drugą nicielnicę; i tak na przemian. Po każdym przerzuceniu czółenka, przeciągnięty wątek dobijało się płochą z bidłem. Na tak przygotowanym warsztacie można było tkać tkaniny lniane, lniano-bawełniane, lniano-wełniane, wełniane. W późniejszych czasach, na tego typu warsztatach skomielniańskie gospodynie tkały na własny użytek kolorowe chodniki ze skrawków z zużytej odzieży. Z kolei w drugiej połowie ub. wieku wyrabiały na nich maty i serwety dla "Veritasu" i "Cepelii".

Garnacarstwo

Kolejną grupę rzemieślników stanowili garncarze, którzy zapewne przybyli tu z Rabki. Do powstania ośrodka garncarskiego przyczynili się wydatnie właściciele Rabki, którzy zabiegali o rozwój tego rzemiosła w swoich włościach. Do rozwoju tego rzemiosła przyczyniły się także wartościowe pokłady glin, które występowały na lewym brzegu Raby i ciągnęły się od Rabki w stronę Skomielnej Białej. Garncarstwo musiało się dość dobrze rozwijać skoro pod koniec XIX wieku było w Skomielnej Białej 50, a w Rabce 34 garncarzy. Informacja ta nie znajduje potwierdzenia w księgach metrykalnych, gdzie garncarz ( figulus ) występuje tylko 27 razy na przestrzeni ponad 150 lat historii miejscowości, co stanowi zaledwie 0,26 % wszystkich podanych zawodów w tym czasie. W najlepszym okresie produkcji wytwarzali oni garnki, dwojaki, miski, dzbanki i flasze, ocedzarki, w ostatnim czasie także doniczki. Wyroby swe sprzedawali na targach w Rabce, Jordanowie, Mszanie Dolnej, Myślenicach i Nowym Targu. Ich wyroby docierały także do całej Polski południowej, oraz na Słowację. Była na roli Piłatowej rodzina garncarzy, którzy wyrabiali tak wspaniałą ceramikę, że znalazła ona uznanie u Niemców podczas okupacji. Zakupione wyroby ceramiczne Niemcy wywozili do Rzeszy, skąd w zamian dostarczali garncarzom po umiarkowanych cenach farby i szkliwa.
     Od I wojny światowej rozpoczął się powolny upadek tego rzemiosła. W okresie międzywojennym liczba garncarzy zmniejszyła się do 10, by zatrzymać się w latach sześćdziesiątych na trzech. Byli to mianowicie: Franciszek Kowalczyk, Józef Gacek, oraz Jan Łopata. Dzisiaj tym pięknym, ale i trudnym rzemiosłem para się syn Józefa Gacka - Edward. Pozostałością po bujnie rozwijającym się garncarstwie są liczne eksponaty ceramiki w muzeum im. Władysława Orkana w Rabce.
     Wymienione dwie grupy rzemieślników stanowiły ogromną większość (96 %) wśród wszystkich zajmujących się rzemiosłem w Skomielnej Białej, jednak nie wyczerpywały do końca mozaiki zajęć jej mieszkańców. W oparciu o zasoby leśne własne, jak i królewskie rozwijał się drobny przemysł przetwórczy drzewa. Przygotowywano i wywożono na sprzedaż drewno budulcowe i opałowe, wyrabiano gonty na pokrycia dachów. Wypalano potaż, wytwarzano smołę i węgiel drzewny.
     Inną niewielką grupę stanowili kowale, którzy zajmowali się wytwarzaniem narzędzi potrzebnych w domu i gospodarstwie rolnym. Istniała także silna grupa zajmująca się handlem i sprzedażą. Niejednokrotnie w księdze urodzonych przewijały się określenia: karczmarz, przekupień, sprzedawca. O dużej liczbie karczm świadczy fakt, że starając się o utworzenie samodzielnej parafii w Skomielnej Białej władze gminy posługiwały się m. in. argumentem, iż "drużyna ślubna jadąc do Rabki ma więcej możliwości do demoralizacji w licznych karczmach".
     Wielu młodych mieszkańców, którym brakowało pracy udawali się pieszo do Czech i na Węgry do prac sezonowych, jak sianokosy, żniwa lub wyrąb lasów. Od połowy XIX w. licznie emigrowano w poszukiwaniu pracy do Ameryki Północnej, najczęściej do USA. Osobną grupę stanowili pracownicy dworscy i członkowie administracji. Dawniej byli to sędziowie, przysięgli, wójtowie, grabarze, gajowi i strażnicy leśni, później nauczyciele, a po wojnie pracownicy administracji państwowej.

 

Dział

Zawód

ilość zapisów

w %

rolnictwo

agricola

5152

49,60

 

rusticus

1170

11,26

 

rurikola

1167

11,23

 

plebs

674

6,49

 

inqilinus

224

2,17

 

villanus

56

0,54

 

hortulus

618

5,95

rzemiosło

tkacz

804

7,74

 

garncarz

27

0,26

 

kowal

17

0,16

 

cieśla, budowniczy

7

0,07

 

rzeźnik

4

0,04

 

szewc

2

0,02

 

krawiec

1

0,01

 

rzeźbiarz

1

0,01

handel

karczmarz

40

0,38

 

kupiec

6

0,06

służba, administrac

sędzia

35

0,34

 

leśniczy

15

0,14

 

propinator

15

0,14

 

żołnierz

15

0,14

 

grabarz

11

0,10

 

służba

3

0,03

 

nauczyciel

2

0,02

 

przysięgły

2

0,02

 

wójt

1

0,01

 

kucharz

1

0,01

 

pracownik kolejowy

4

0,04

 

strażnik kolejowy

3

0,03

inne

 

13

0,13

nie związane z zawodem

kawaler/panna

297

2,86

 

Ogółem

10387

100

 

Na podstawie tej tabeli możemy stwierdzić, iż w latach 1786 - 1933 w Skomielnej Białej głównym utrzymaniem ludzi było rolnictwo w którym pracowało aż 87, 23 % mieszkańców; następnie w rzemiośle pracowało zawodowo 8,31 % ludzi, a tylko 4, 46 % zajmowało się innymi zajęciami. Warto także nadmienić, że rolnicy wraz z tkaczami i garncarzami (które to zajęcia były najbardziej powszechne wśród rzemieślników) stanowili 95,23 % ogółu wykonywanych zawodów.
Rozwój cywilizacyjny i ekonomiczny doprowadził do powstania nowych zawodów: wystarczy tutaj wymienić pracowników poczty, kolei, uzdrowiska rabczańskiego, czy powstałych zakładów pracy - NZPS "Podhale" w Nowym Targu (obecnie już nie istnieje), Krakowskiej Fabryki Armatur w Jordanowie. Dużo ludzi znalazło zatrudnienie w chałupniczej produkcji wyrobów rękodzielniczych wytwarzanych na zamówienie Veritasu i Cepelii.

      

 

 

 

 

 

Dzisiaj o pracę w Skomielnej nie jest łatwo, co najlepiej wiedzą młodzi mieszkańcy wsi.

Opracowano na podstawie:
"Przewodnik i informator turystyczny po Rabce i okolicy" z 1986 r.
Kronika Skomielnej Białej" Marii Zawadzkiej,
Praca dyplomowa ks. mgr Józefa Urbańczyka "Dzieje Parafii św. Sebastiana w Skomielnej Białej do roku 1975".

tedd55 - grudzień 2004