Opis wsi przez podróżników

tedd55 wt., 12/21/2004 - 21:14

"Jakby potężny wał leży wpoprzek góra Luboń. Przebywszy czarny las świerkowy okrywający wierzch tej góry, roztwiera się obszerniejszy widok: cała wyżyna Beskidów leży u stóp podłużnemi dolinami poorana, z których wznoszą się nieco wyższe grzbiety; pomiędzy nimi najwyższa jest Babia Góra. Z wysokości Lubonia widać po raz pierwszy W całej wspaniałości Tatry; rzęd ich potężnych piramid, powleczony białawo-szaremi dymami (tak Wyraża się góral) uroczysty daje obraz, i jak każdy Wielki widok natury, porywa duszę i budzi niewymowną wewnętrzną rozkosz. Przeszło ćwierć mili od szczytu Lubonia, ciągnie się wzdłuż doliny lub na grzbiecie Bieskidów droga bita od Białej i Żywca do Sącza. Niedaleko gdzie się przecina z gościńcem węgierskim, stoi mały kościołek świętego Sebastyana, wíelkiemi lipami otoczony; karczma i kilka domków przy nim, są dobrze znane całej góralszczyźnie, tutaj bowiem wypoczywa góral jadący na równiny czyli do Lachów, i od nich wracający. Często w jesieni, kiedy dżdżysta pora nastąpi, nie można jechać wprost do Nowegotargu, bo gliniasta ziemia całkiem miękczeje; trzeba kołować przez Skomielną i Rabkę, dwie zupełnie górskie wioski. W drugiej odbywają się liczne jarmarki góralskie. Niedaleko Rabki tryszczy źródło słonej wody, ale z niego użytkować niewolno; pilnuje tego usadowiony umyślnie strażnik."

Ludwik Zejszner (1805-1871) - geolog, geograf, kartograf i krajoznawca w "Podróżach po Beskidach, czyli opisanie części gór Karpackich, zawartych pomiędzy źródłami Wisły i Sanu" - 1852.

"Co za widok! Podobne do masy chmur sinych, groźnie spiętrzonych, białemi smugami śniegu poprzerywanych, do olbrzymiego muru w najdziwaczniejsze poszczerbionego zęby, Tatry rozwijają się przed nami całym łańcuchem. Lekkie tumany mgły i obłoków fantastycznych kształtów, stosownie do pory dnia, oblanych rumieńcem jutrzenki, ozłoconych jasnym promieniem słońca lub gorejących świetną purpurą zachodu, unoszą się ponad szczytami, czepiają się skalistych iglic i podwyższają jeszcze urok tego czarodziejskiego obrazu. Kto raz tak widział Tatry z Lubonia, ten ich nie zapomni nigdy. Znający dobrze położenie i kształtów szczytów tatrzańskich , może stąd rozróżnić dokładnie pojedyncze iglice, a nawet rozpoznać niższe wierchy i grzbiety. Nie każdy jednak ma szczęście ujrzeć stąd Tatry w całej wspaniałości; bardzo często bowiem, nawet przy najpiękniejszej pogodzie gruba warstwa obłoków zalega na szczytach, gęsta mgła spuszcza się do samych ich stóp i tylko gdzie niegdzie przez tę szarą zasłonę prześwieca płat śniegu lub czerni się naga opoka; a czasem mgłach i chmurach tonie całe pasmo tak, że niktby się nie domyślił co się ukrywa po za tą grubą oponą"

Maria Steczkowska "Obrazki z podróży do Tatrów i Pienin" - Kraków 1858.
Steczkowską uznaje się za jedną z pierwszych (o ile nie pierwszą w ogóle) samodzielną kobietę-turystkę w Tatrach.

"Z Lubonia, gdzie jest licha karczemka, zjeżdża się raz jeszcze w dolinę Raby, tracąc z wolna wspaniały widok Tatrów. Wyborny gościniec prowadzi koło kościółka św. Sebastyjana, przez wieś Skomielną Białą. Okolica ciągle prześliczna. Na prawo tj. ku zachodowi, wspaniały krajobraz Babiej góry, na lewo dobrze uprawne pola i malowniczo rozsiane zagrody Skomielnej, wśród gęstych sadów i innych drzew liściastych, których rozmaitością tu po raz ostatni oko ubawić się może; w miarę bowiem zbliżania się ku Tatrom, ustępują one zwolna miejsca jodłom i świerkom. Tak dojeżdżamy do karczmy zwanej Zabornia, gdzie można mieć wygodny nocleg lub popas. /../ Droga wznosząca się z wolna pod górę, doprowadza do kościółka św. Krzyża stojącego już bardzo wysoko na grzbiecie Obidowej. Kościółek ten drewniany sczerniały wiekiem, ocieniony pięknemi staremi lipami, stoi zupełnie samotny"

Maria Steczkowska "Obrazki z podróży do Tatrów i Pienin" - Kraków 1858.

"Skomelnia biała, wieś, kościół drewniany, excurrenda do Rabki, na górze obok gościńca wśród starych lip. Przy kościele szkółka przed pięciu laty przez b. ks. proboszcza z Rabki Żubrzyckiego zaprowadzona. Szkółkę tę gromada ze składki bardzo szczupłej, bo rocznie 50 złr. walutą utrzymuje.
Z kopii aktu oryginalnego, dochowanego w parafii Rabki, dowiadujemy się co następuje:
Teodor Cedro herbu Gryff, dostał r. 1204 (przypis: Data powyższa zdaje się być fałszywie położoną, jak to czytelnik przekonać się może, przejrzawszy rzecz o Szczyrzycu) przywilej królewski na wykarczowanie lasów i osadzenie kolonii; osadził więc: Nowy targ i Ludzimierz. Nie mając Cedro potomstwa, fundował w Ludzimierzu klasztor dla Cystersów i te osady im w dziedzictwo oddał. Gdy jednak łotry z Węgier nachodziły klasztor, przeniósł ich do Szczyrzyca, gdzie im korzystanie z przywileju kolonizacyi zalecił. Cystersi mało dbali o zaludnienie pustych i lesistych okolic. Jordan Spytek kaszt. krak. postarał się o odebranie Cystersom owego przywileju i sam kolonizacyą rozpoczął. Roku więc 1550 około swej wsi Łętowni, która miała kościół i farę, osadził wieś Skomielnią (białą) i kościołek zbudował. Kościołek ten był filią parafii Łętowni dotąd, dopóki tenże we wsi Rabce kościoła nie zbudował; odtąd kościołek św. Sebastiana w Skomielnej stał się filią probostwa Rabki, dziś excurreiidti. Czas spustoszył budowle tej świątyni; roku dopiero 1776 Wojciech Olechowski organista, rajca nowotarski, swoim i parafian kosztem kościół odbudował, a ks. proboszcz z Rabki Andr. Antałkiewicz alfrescami ozdobił. Powyższą wiadomość o restauracyi kościoła tego czytać także można za wielkim ołtarzem na ścianie zapisaną. Kopią aktu, z którego wiadomość tę czerpaliśmy, uczyniono w roku 1833.
W kościołku tym jest godny uwagi pięknie rzeźbiony ołtarz z starożytną figurą ś. Sebastyana, która według słów rzeczonego aktu, jest pozostałością z pierwiastkowo zbudowanej świątyni. Kropielnica tegoż kształty co w Rabce, i z tegoż samego miejsca wykopana.
Sygnaturka z napisem: „A.D.1615. G.R.L.C.S." Druga większa bez napisu.

Józef Łepkowski (1826-1894) - profesor UJ, archeolog i historyk; w artykule pt. "Ułamek podróży archeologicznej po Galicji odbytej w r. 1849 przez Józefa Łepkowskiego i Józefa Jerzmanowskiego": („Biblioteka Warszawska" 1850, t. 3, s. 218-219). Oraz w "Przeglądzie zabytków przeszłości z okolic Krakowa", wydanym w Warszawie w 1863 r.

"Dobre ćwierć mili od karczmy na Luboniu leży na wschodniej stronie drogi nad potokiem, także Skomielną zwanym a płynącym do Raby, wieś Skomielna Biała. Cystersi, 1231 czy 1234 przez Teodora Cedrę, hrabię na Ruszczy (w Krakowskiem) w Ludźmierzu przy Nowym Targu fundowani, a kilka lat później dla bezpieczeństwa od opryszków do Szczyrzyca przeniesieni, nie dosyć dbali o karczowanie lasów i osadzanie wsi. Spytek Jordan kaszt, krakowski osadził zatem 1550 r. nieopodal wsi swojej Łętowni wieś Skomielnę i kościołek w niej zbudował, najprzód jako filiją do Łętowni, a po wybudowaniu przez niego koło r. 1557 kościoła w poblizkiej Rabce jako filiją do Rabki. Kościołek ten pod wezwaniem ś. Sobestyana tuż obok drogi na wzgórzu odbudował 1776 Wojciech Olechowski organista, rajca nowotarski, swoim i parafijan kosztem. Znajdująca się w ołtarzu figura ś. Sobestyana ma być pozostałością z pierwotnego kościołka."

Eugeniusz Janota (1823-1878 - badacz Tatr i Podtatrza w "Przewodniku w wycieczkach na Babia Górę, do Tatr i Pienin" wydanym w 1860 roku.

"Po minięciu Krzeczowa wjeżdża się w pustą na okół okolicę, i w jakimkolwiek wypadku pomocy znikąd spodziewać się nie można, a najbliższa karczemka na górze (2167’ /stóp) należąca do wsi Naprawy odosobniona, licha, z jedną izbą gościnną niczem podróżnemu służyć nie zdoła, a nadto zaufania żadnego nie wzbudza. /.../ 
     Tu się po moście przebywa potok i od razu pod górę lasem wlec się trzeba wśród bezludnej okolicy na grzbiet Lubonia Małego aż do owej karczemki samotnej, gdzie właśnie jest połowa drogi z Krakowa do Zakopanego, a z Myślenic 3 ½ mili (2167’). Tu dobrze dać koniom wytchnąć, a samemu napoić się widokiem ztąd naokół rozległym i tak czarownym, że podróżni zawsze w pamięci mają to słynne panorama z Lubonia. Tu po raz pierwszy ukazują się Tatry w całej okazałości, ale najczęściej kryje je mgła albo w chmurach giną wierzchołki. /.../ 
     Zjeżdżając z Lubonia mija się kościółek Śgo Sebastyjana zbudowany r. 1550 przez Jordana Spytka, Kasztelana Krakowskiego, na gruncie wsi Skomielnej Białej przez niego osadzonej nad potokiem tegoż imienia. Kościółek ten był wprzód filiją do Łętowni, a potem do Rabki przyłączony, gdy tu znowu r. 1557 Spytek kościół ufundował. Z pierwotnego jednak kościoła Ś. Sebastyjana pozostała tylko figura tego świętego w ołtarzu, bo kościół przez czas podupadły odbudował r. 1776 Wojciech Olechowski, organista i radca nowotarski, swoim i parafjan kosztem. /.../
      Minąwszy kościółek Ś. Sebastyjana, jadąc prawie ciągle z góry, dojeżdża się do miejsca, w którem krzyżuje się gościniec górski z Jordanowa do Sącza z gościńcem Myślenicko-nowotarskim. Miejsce to zowie się Krzyżówką. Jest tu karczma, nocleg jaki taki, stajnia dobra; tu jest połowa drogi z Myślenic do Nowego Targu – na obie strony 3 ¾ mili. 
     Następuje Zabornia, punkt przecięcia się znowu gościńca górskiego Nowotarskiego z odnogą drogi oddzielającej się przed Rabką, która przez Spytkowice na Orawę do Węgier prowadzi. W tej tu karczmie są dwa pokoje gościnne, porządnie urządzone, łóżek i kanap kilka, ale proszek perski na owady bardzo tu bywa pożyteczny. Dostanie tu kawy, herbaty, mleka, mięsa nawet, ale drogo za to wszystko trzeba płacić."

Walery Eljasz-Radzikowski (1841-1905) - polski malarz i fotograf, popularyzator Tatr i Zakopanego, współzałożyciel Towarzystwa Tatrzańskiego, autor przewodników tatrzańskich„Illustrowany Przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic”, wydany w roku 1870.