Franciszek Macioł (1908 -1989)

tedd55 czw., 03/17/2005 - 18:20

Franciszek Macioł urodził się 20 lipca 1908 roku w Skomielnej Białej. Był synem rolników chłopskich Wawrzyńca i Magdaleny z domu Bala, jednym z sześciorga ich dzieci. Do Szkoły Powszechnej (Podstawowej) chodził w Skomielnej Białej i ukończył tylko 3 klasy. Stało się tak z powodu zatargu nauczyciela z księdzem. Nauczyciel zabronił chodzić dzieciom do kościoła rano na mszę świętą, ponieważ spóźniały się na pierwszą lekcję. Pan Franciszek był ministrantem i nie posłuchał zakazu nauczyciela. Nadal uczęszczał na mszę świętą. Wskutek tego nauczyciel tak pobił Pana Franciszka, że ten przez dwa tygodnie przeleżał obolały w domu i potem pomimo wezwań nauczyciela do powrotu do szkoły więcej w niej się nie pojawił. A że był zdolny to uczył się sam.
     Jeszcze przed wojskiem zaczął pisać wiersze, układać szarady, które zamieszczał w gazecie „Rola" oraz grać w ludowej kapeli na skrzypcach i na flecie. Należał w tym czasie do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej, którego prezesem był wówczas Jan Konieczny. Do służby wojskowej został skierowany 14 marca 1930 roku do I Pułku Strzelców Podhalańskich. Pierwsze miesiące spędził w Starym Sączu, a później skierowano Go do Lwowa. Służbę wojskową ukończył w randze kaprala. Przeniesiony do rezerwy 12 września 1931 r. Po powrocie z wojska został Prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej i przejął kierownictwo prowadzenia orkiestry dętej i zespołu teatralnego. W 1947 roku został Komendantem Straży Pożarnej. W dniu 09.02.1968 został powołany na Gromadzkiego Naczelnika Ochotniczych Straży Pożarnych, a dnia 01.09.1977 r. został mianowany Naczelnikiem (wcześniej nazwa Komendant) Ochotniczej Straży Pożarnej w Skomielnej Białej i był nim aż do śmierci.
W 1948 roku ożenił się z Wiktorią z domu Teper. Mieli córkę Irenę (obecnie prowadzi teatr imienia swojego ojca).

W wolnych chwilach od zajęć dnia codziennego i działalności w Straży, Orkiestrze, Kinie, Chórze i Teatrze Pan Macioł służył swoją ogromną wiedzą rolnikom przy pomiarach gruntów rolnych i leśnych. Jako jedyny w naszej wsi potrafił kubikować drewno.
     Działał w Zarządzie Kółek Rolniczych i był radnym Gromadzkiej Rady Narodowej od 1958 roku.
Za swoją działalność otrzymał odznaczenia:
"Medal 10-lecia Polski Ludowej" / legitymacja nr 534109 z 22.07.1955
"Brązowy Krzyż Zasługi" / legitymacja nr A-30377 z 1.05.1956
"Złota Odznaka za Zasługi dla Województwa Nowosądeckiego" / legitymacja nr 2487-12.80 z 12.09.1980
"Medal 40-lecia Polski Ludowej" / legitymacja nr 31/13/84/M z 22.07.1984
"Zasłużony Działacz Kultury" / legitymacja nr 3421-09-84 z 20.09.94 od Ministra Kultury i Sztuki PRL.

Franciszek Macioł zmarł 24 lutego 1989 roku i został pochowany na cmentarzu parafialnym w Skomielnej Białej.

Teatr
Franciszek Macioł po powrocie z wojska w 1931 r. przejął prowadzenie zespołu teatralnego, jaki działał w Skomielnej Białej pod kierownictwem nauczyciela Jana Fulińskiego. Przedstawienia były odgrywane pod dzwonnicą w starym kościele, później w wybudowanym w 1936 r. Parafialnym Domu Ludowym na Kamieńcu.
Grano różne utwory tak religijne jak i świeckie komedie: „Jasełka", „Męka Pańska", „Nazarejczyk", „Wesele Zosi", „Kominiarz i piekarz", „Krowoderskie zuchy"...
W czasie trwania II wojny światowej zespół teatralny przerwał działalność, a po wojnie został zarejestrowany przy Ochotniczej Straży Pożarnej.
Pan Macioł sam komponował kolędy do jasełek np. „Zawitaj Jezuniu", „W ubogiej szopie" i pieśni do Męki Pańskiej. Wiele razy wystawiano jasełka, które grane przez wiele lat i wiele zmieniających się pokoleń radowały serca mieszkańców.
Swoje największe sukcesy Zespół Teatralny zaczął odnosić po 1974 roku.  Więcej o zespole teatralnym.

Orkiestra
Orkiestra Dęta w Skomielnej Białej powstała w 1930 roku, a jej pierwszym kapelmistrzem był Władysław Gromala z Łętowni.
W 1931 r. wrócił z wojska Pan Franciszek Macioł, który był jednym z głównych organizatorów Orkiestry i przejął funkcję kapelmistrza. Podczas okupacji hitlerowskiej orkiestra zawiesiła swoją działalność. Po wojnie władze komunistyczne zdelegalizowały wszelkie stowarzyszenia więc i to powołane „Stowarzyszenie Muzyczne w Skomielnej Białej", dlatego Orkiestra podjęła swoją artystyczną pracę pod egidą Ochotniczej Straży Pożarnej w Skomielnej Białej. Dużą pomoc przy zakupie nowych instrumentów w postaci wysokiej pożyczki w 1956 r. otrzymali muzycy od księdza proboszcza Władysława Bodzka. Cała orkiestra chętnie uczestniczyła w corocznych pielgrzymkach parafian do Kalwarii Zebrzydowskiej. Dzięki wielkiej ofiarności i poświęceniu się w pracy dla orkiestry Pana Franciszka zespół zdobywał mnóstwo nagród i dyplomów na przeglądach orkiestr dętych powiatu myślenickiego.
Franciszek Macioł pisał pieśni i komponował muzykę. Jedną z Jego pieśni pogrzebowych jest „Już Cię żegnamy przyjacielu miły". Do dzisiejszego dnia na Kalwarii śpiewa się pieśń wielbiącą Matkę Boską - „Ciebie Matuchno droga", którą Pan Franciszek ułożył wraz z drugą pieśnią z okazji Nawiedzenia Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w 1979 r. w naszej parafii.
Podczas odpustu Św. Sebastiana śpiewamy pieśń o tym męczenniku napisaną przez Pana Macioła, której słowa zamieszczone są na podstronie pieśń religijna.
Przy orkiestrze działała także orkiestra tzw. smyczkowa, która grała na weselach, festynach i różnych zabawach. W skład Orkiestry smyczkowej wchodzili członkowie orkiestry dętej. Dla potrzeb tej orkiestry Pan Macioł pisał kompozycje polek, tang, walców....   Więcej o orkiestrze.

Chór
Chór śpiewaczy „Echo" założony został w 1959 r. przez kapelmistrza Franciszka Macioła, a zarejestrowany i przyjęty w poczet członków Zjednoczonych Polskich Zespołów Śpiewaczych i Instrumentalnych w Krakowie w dniu 5 września 1959 r.
Był to czterogłosowy chór mieszany - liczył 36 osób. Działał przy Ochotniczej Straży Pożarnej w Skomielnej Białej. Wszystkie próby chóru odbywały się w mieszkaniu kapelmistrza Franciszka Macioła.
Chór brał udział w licznych konkursach. Dnia 9 lipca 1961 r. zdobył I miejsce w Okręgowym Przeglądzie w Myślenicach i w nagrodę otrzymał telewizor czarno-biały marki „Neptun". Był to pierwszy telewizor w Skomielnej Białej. Inne zdobyte nagrody to: magnetofony „Fonette" i "ZK-120", akordeon i liczne dyplomy. W repertuarze chóru były między innymi kolędy, pieśni kościelne, pieśni patriotyczne oraz piosenki ludowe. Chór poza występami lokalnymi występował także na eliminacjach powiatowych, międzypowiatowych, a także na uroczystościach dożynkowych w Lubniu, Gdowie i Skawie.
Podczas występu na jubileuszu OSP w Jordanowie chór został nagrany przez Polskie Radio Kraków, a później kilkakrotnie ta rozgłośnia emitowała audycje z występem zespołu.  Więcej o chórze.

Straż
Ochotnicza Straż Pożarna w Skomielnej Białej działała od 1911 roku. Założycielami byli Kierownik Szkoły Powszechnej Jan Fuliński i Feliks Łopata (gospodarz z roli Słowiakowej - obecnie dom Państwa Sobczaków).
W listopadzie 1947 roku Komendantem tej Straży został Franciszek Macioł. Remiza strażacka w tym czasie mieściła się w prywatnym domu Jana Bali na roli Banasiowej. W 1961 roku proboszcz parafii ks. Władysław Bodzek sprzedał na potrzeby Ochotniczej Straży Pożarnej budynek domu Parafialnego na „Kamieńcu". Po odpowiedniej przebudowie OSP miała swoją siedzibę. Mieściła się tam sala widowiskowa na 100 osób, scena wraz z zapleczem i garaż na samochód.
Strażacy pod wodzą Franciszka Macioła brali udział w zawodach gminnych, powiatowych i wojewódzkich. Za swoje osiągnięcia otrzymali pierwszy samochód pożarniczy marki „Dogde", motopompę, węże oraz mundury.
Zgodnie ze zgromadzonym materiałem Pan Franciszek Macioł pismem Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej w Skomielnej Białej z dnia 09.02.1968 roku został powołany na Gromadzkiego Naczelnika Ochotniczych Straży Pożarnych, a pismem Urzędu Wojewódzkiego w Nowym Sączu z dnia 01.09.1977 r. mianowany Naczelnikiem (wcześniej nazwa Komendant) Ochotniczej Straży Pożarnej w Skomielnej Białej i był nim aż do śmierci.
Brak udział w:
I Zjeździe Okręgu Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych - 03.06.1959 r. w Krakowie
II Walnym Zjeździe Związku Ochotniczych Straży Pożarnych - 14 i 15.12.1963 r. w Warszawie
III Zjeździe Okręgu Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Krakowie.  Więcej o OSP.

Kino
Kino w Skomielnej Białej powstało w 1967 roku z inicjatywy Franciszka Macioła, który w tym celu ukończył specjalny kurs kinooperatora i kierownika kina. Było to kino państwowe i przyjęło nazwę „Świerk". Jego lokalizacją była sala widowiskowa w remizie na Kamieńcu. Projekcja filmów odbywała się 3 razy w tygodniu. Kino istniało do lutego 1975 roku. Po tym czasie całą aparaturę wykupiła Ochotnicza Straż Pożarna i jeszcze przez 2 lata były wyświetlane filmy. Kino zmieniło nazwę na "Syrena".
Skomielna Biała stawała się bardziej zamożna. Przybywało odbiorników telewizyjnych i kino stało się nie rentowne. Tym samym zakończyła się „przygoda" z kinem w naszej wsi. Dokumentacja kina.

Fragmenty twórczości Franciszka Macioła

Nie odjadę.../ wiersz

Nie odjadę w obce strony, nie odjadę w świat.
Tu wyrosłem, tum zrodzony; Tu mi każdy brat.
Nie odjadę za nic w świecie, choćby w złoty kraj...
Dla mnie miłe tutaj kwiecie, dla mnie tutaj raj.
Nie opuszczę ja tej niwy, tu mi miły świat,
Tum wesoły i szczęśliwy - wpośród białych chat.
Nie opuszczę za nic w świecie naszych łąk i pól,
Bo tu choć i troska gniecie, to lżej znosić ból...
Gdzież tak cudnie pachnie sosna, gdzież tak cudny maj,
Gdzież tak piękna w krasę wiosna, lub uroczy maj?
Tu mi słoneczko się śmieje, w którem pragnę śnić...
Tu mi się czar świata śmieje... Tutaj pragnę żyć.
Więc mam wzgardzić skarbem takim i jechać gdzieś w świat?
O nie! - nigdy, - jam Polakiem! Tu mi każdy brat.
Nie opuszczę ja swej ziemi, cudnych łąk i pól,
Tu chcę znosić między swemi życia troski, ból.

Wiersz opublikowany w Kalendarzu Rolników '99

 

Nase góry / wiersz

Ej godojta co ta kcecie
Jo tam obcych stron nie chwole,
Bo gdzie piekniej jest na świecie
Jako momy, my Górole.

Gdzies tak pieknie rosną kwiecie?
A gdzies piękniej słonko wschodzi,
Ze som milse góry w świecie
Nawet myśleć sie nie godzi.

Gdzies tak pieknie ptosek śpiewo
Gdzies sie tyle cudów mieni?
Gdzies sie tyle czaru zlewo
Jako w tatrańskiej jesieni.

Gdzies tak wdzięcnie i wesoło
Śpiew juhasa echo goni,
Lub gdzie tyle naokoło
Drzewa rozlewją woni.

Gdzies tak potoki krynicne
Jako u nas w górach mają?
I widoki som prześlicne
Co cłowieka zachwycają.

Ejze góry nase góry
Kochom wase śnieżne scyty,
Sięgające ponad chmury
Sięgające nieb błękity.

Więc godojcie co ta kcecie
Co jest piekne to jo chwole,
Ale piekniej nie ma w świecie
Jako momy my, Górole.

Handzlowa 1980

 

Na Jubileusz 60-lecia OSP / wiersz

Sześćdziesiąt już lat OSP istniejesz
Dziś Jubileuszu obchodzimy Święta
Jakże ogromne zaszły w świecie zmiany
I w naszej Straży, czy każdy pamięta?

Ja nie pamiętam, tata mi mówili
A przecież prawda, muszę wierzyć tacie
Że Straż Pożarna swoje rekwizyty
Przechowywała w dawnych latach w jacie.

Ja nie pamiętam, ale wszędzie słyszę
Jaki sprzęt mieli Strażaki kochane
Ręczną sikawkę i cztery bosaki
Oraz dwa węże stare, połatane.

Ja nie pamiętam, ale słyszę w koło
Jak Strażacy dawniej się męczyli
Lecz obowiązki wypełniali chętnie
I z pracy swojej jeszcze dumni byli.

Ja nie pamiętam, lecz żyją wspomnienia
Z okrutnej wojny, gdzie pół wsi zgorzało
Spłonął dobytek długich lat mozołu
Bo co Straż miała spalone zostało.

Nie spłonął jednak zapał w sercu wielki
Wierni idei i mężni Strażacy
Od nowa znowu z wielkim poświęceniem
Od nowa znowu wzięli się do pracy.

A z pracy Waszej, w szlachetnym porywie
Żadna zła wola nigdy nie złamała
Widomym znakiem jest sprzęt, wyszkolenie
Widomym znakiem Remiza wspaniała.

Sześćdziesiąt dziś lat OSP istniejesz
Sześćdziesiąt dziś lat zegar dziejów bije
Za lata służby, za trud, poświęcenie
Cześć Wam Strażacy! Niechaj Straż nam żyje.

Handzlowa 1971

 

Święty Mikołaj / wiersz

Z dalekich światów z dalekiej krainy
Przyszedłem do was kochane dzieciny
By was ucieszyć by was rozradować
I upominkiem grzecznych obdarować.

Wiem żeście szczerze do mnie zatęskniły
Żeście po nocach mile o mnie śniły
Że z utęsknieniem czekaliście w chwili
Byśmy z orszakiem tu do was przybyli.

Lecz zanim rozdam moje upominki
Które przyjmiecie dzisiaj z mojej ręki
Przyjmijcie przedtem zanim pójdę w drogę
Słów kilka prawdy danych na przestrogę.

Kto ojca, matki nie słucha w swym życiu
Kto kłamie podle, źle czyni w ukryciu
Kto dnia świętego pracą nie szanuje,
Kto Boga w niebie sercem nie miłuje –

Tego Bóg również, pamiętajcie mali
Tego Bóg również od siebie oddali
A smutna bywa ta życiowa droga
Bez Bożej łaski i duszy bez Boga.

Tak moje dzieci, bądźcie dobre wszędzie
A w waszym sercu zawsze radość będzie
Szanować starszych, abyście wiedzieli
Swych wychowanków, swych nauczycieli.
Miłujcie bliźnich i tak niech się stanie
Bo to największe Boże Przykazanie.

Niech łaska Boża nad wami jaśnieje
Niech was przez życie wiedzie promienieje.
Niech z was wyrośnie rola piękna żyzna
Niech Bóg ma chwałę i chwałę Ojczyzna.

A teraz dzieci z daleka czy bliska
Gdy was wywołam z imienia z nazwiska
Podejdźcie do mnie śmiało bez frasunku
Aby odebrać paczkę w podarunku.

Niech ten podarek pamiątką wam będzie
Niech przypomina wam i innym wszędzie
Że dobrzy ludzie, od kraju do kraja
Zawsze dostają coś od Mikołaja.

Handzlowa - 1960

 

Przygoda Basi / wiersz

Żyła Basia u tatusia, czerstwa zdrowa jak lalusia
Już dwudziesty rok
I nie mała i nie duża, piękna gdyby jaka róża
Krótki miała krok.

Gdy szła drogą niby kózka, wszyscy mówią zgrabna nóżka
Wszyscy ją chcą brać
A ja tatuś honorowy, wszystek mózg wysilam z głowy
Komu by ją dać.

Ten jest zgrabny ten bogaty, tamten wczoraj przysłał swaty
A Basia ni mru ...
Chodzi sobie skryta, cicha i po kątach cicho wzdycha
Aż brakuje tchu.

I darmo ja zatroskany, szukam dla Basi kochanej
Różnych lekarstw moc
Ona tylko rączki składa, chodzi biedna smutna blada
Tak w dzień jak i w noc.

Darmo i penicylinę, dawałem jej i rycynę
Nie pomogło nic
Powiedzcie mi goście mili, jakbyście mię objaśnili
Co jej może być?

Chodźże do mnie Basiu droga, powiedz co za moc złowroga
Powiedz wyznaj mi
Powiedz szczerze w każdej chwili, czy cię może ukrzywdzili
Jacy ludzie źli?

Nie tatusiu prawdę rzeczę, patrz łez potok z ócz mi ciecze
Prawdę powiem tak
To tęsknoty wielkie morze, serce moje biedne orze
Kochania mi brak.

Czy pamiętasz raz u Bali, gdyśmy razem obaj stali
Gdy ćwiczyła straż?
Jak prądownik z prądownicy, gdyśmy stali na ulicy
Opryskał mą twarz?

Czy pamiętasz taki młody, prysnął parę kropel wody
Ot strażacki gest
I tej wody tak troszeczkę, spłynęło mi za bluzeczkę
Tam gdzie serce jest.

Ach co to za była woda, że ja z miejsca taka młoda
Zakochałam się
Mój strażaku mój jedyny, do ciebie i z twej przyczyny
Swe tęsknoty ślę.

Mój strażaku mój ty złoty, przyjdź i ulecz me tęsknoty
Mega serca ból
Jak nie cenisz mą swobodę, to po cóż żeś lał po mnie wodę
Gdyby jaki król.

Mnie od czasu od tej chwili, gdyśmy tam u Bali byli
Już nie cieszy świat
We dnie w nocy bym tam stała, by się woda na mnie lała
Na mej krasy kwiat.

Cóż mi z tego że konkury, rozwiać pragną moje chmury
I odegnać w dal ...
Przeszła wiosna lato zima, kogo kocham tego nie ma
I tego mi żal.

Za nic dla mnie różne gachy i bogactwa różne fachy
Mnie nie znaczą nic
Tak tatusiu jam nie taka, ja za męża chcę strażaka
I z nim pragnę żyć.

A... takiego pragniesz chleba, strażaka ci sercu trzeba
Oj ty skarbie mój
Dobrze Basiu jak się zdarzy, zapiszę cię dziś do straży
Ulecz serca ból.

Hej muzyczka tu na sali, słyszysz jak się Basia żali
Mój przecudny kwiat
Zagraj raźno nam od ucha, niech ucieszy się dziewucha
Niech się cieszy świat.

Handzlowa  1959

 

Pieśń do Matki Boskiej / pieśń

Witamy Cię Matko Boża
Naszej Polski Królowo
Weź w opiekę kraj nasz cały
I lud wierny na nowo.

ref: Błogosław nas Panienko
Nasza miła patronko
Pobogosław nas Królowo
Jasnogórska Maryjo.

Świętą wiarę ojców naszych
Racz Maryjo obronić
I od ręki bezbożniczej
Swoja tarczą zasłonić.

Pobogosław nasze domy
Nasze polskie zagrody
Broń od ognia,moru, wojny
Broń nas od wszelkiej szkody.

Pobogosław nas Panienko
Byśmy w Twej łasce żyli
Abyśmy Cię o Maryjo
Zawsze wspólnie wielbili.

Błogosław miasta z wioskami
Wspieraj ze złem przemocy
Wstaw się do Boga za nami
Udziel nam Twej pomocy.

Cześć Ci Matko Częstochowska
Tą pieśnią Cię witamy/żegnamy
Przyjmij nasze serca, myśli
Bo Cię Matko kochamy.

Z okazji Nawiedzenia Obrazu M.B. Częstochowskiej. Handzlowa - 23.02.1979

 

Do Ciebie Matuchno droga / pieśń

Ciebie Matuchno droga - prosimy ze łzami
W naszej wędrówce życia - opiekuj się nami

refren:
Matko Boska Częstochowska, O Maryjo nie opuszczaj nas
Matko Boska Częstochowska, O Maryjo nie opuszczaj nas.

Kiedy chytrość szatana chce nam zatruć ducha
W Tobie cała nadzieja i cała otucha.

Kiedy fala bezbożna nad Polskę się zbliża
By zniszczyć naszą wiarę, by rozdeptać znak krzyża.

Do Ciebie Pani nasza prośby zanosimy
W chwilach zwątpień bądź z nami pokornie prosimy.

Gdy krzywd tyle w około, serca nasze rani
Pomóż je znieść cierpliwie Częstochowska Pani.

W chwili smutku, rozpaczy i osamotnienia
Daj nam siłę by przetrwać, daj łaskę zbawienia.

Króluj nam w sercach naszych, którzy Cię kochają
Bądź nam w życiu ostoją, do Ciebie wołamy.

My bez Ciebie tak biedni, tak słabe sieroty
Z Tobą chcę iść przez życie, wołamy z tęsknoty.

A gdy przyjdzie w tem życiu ostatnia godzina
Bądź nam Matko z pomocą u Twojego Syna.

Niech przy Twej obecności zamkniemy powieki
Niech się z Tobą cieszymy, z Jezusem na wieki.

Na okazję Nawiedzenia Obrazu M. B. Częstochowskiej. Handzlowa - 23.02. 1979

 

Pieśń pogrzebowa / pieśń

Już Cię żegnamy przyjacielu miły
Już idziesz od nas do ciemnej mogiły
Skąd nikt nie wraca i wrócić nie może
Tak chciałeś Boże.

Już się żywota karta wypełniła
Już cię za chwilę zakryje mogiła
Nich Cię Bóg dobry w majestacie cały
przyjmie do chwały.

Krótkie są chwile ziemskiego żywota
Przemija sława, za nic skarby złota
Bogactw fortuny zabrać nikt nie zdoła
Gdy Bóg powoła.

Matko Bolesna niech Twoja przyczyna
Wyjedna łaskę u Twojego syna
Niech Bóg odpuści wszelkie przewinienie
Da mu zbawienie.

Żegnaj nam żegnaj, ostatnia ta droga
Prośbę z serc naszych wznosimy do Boga
Wieczną koronę i odpoczywanie
Racz mu dać Panie.

Handzlowa 196x

 

O Królu boleści / pieśń

O Królu boleści jedyny
Przyjm słowa te
Coś podjął się cierpieć bez winy
Za grzechy me.
Przez ogrom cierpienia, przez Twe święte rany
Któreś za nas cierpiał, o Panie nad pany
O Jezu, O Jezu, O Jezu, zmiłuj się.

Ostatnią wieczerzę spożywasz
Gdzie zdrajca Twój,
Ty nogi swym uczniom umywasz
O panie mój.
O Chryste przez Twoje do sług poniżenie,
Przez chleba i wina Twe przeistoczenie
O Jezu, O Jezu, O Jezu, zmiłuj się.

Przez ucznia swojego wydany
0 Panie mój.
Uwielbiam o Jezu Twe rany
I krwawy znój.
Przez kielich co wzniosłeś dla mego zbawienia,
Przez krwawy pot znoju, przez Twoje cierpienia
O Jezu, O Jezu, O Jezu, zmiłuj się.

Przed sądem Piłata stawiony
Ty królów Król.
Niewinnie na swą śmierć sądzony
Jak cierpisz ból.
Przez ciernia korony ukoronowanie
Okrutne w piwnicy ciebie biczowanie
O Jezu, O Jezu, O Jezu, zmiłuj się.

Umęczon w krwi własnej spowity
Me winy zmaż.
Do krzyża okrutnie przybity
O Boże nasz.
Przez mękę okrutną i przez Twe konanie
Wybacz nasze winy o dobry nasz Panie
O Jezu, O Jezu, O Jezu, zmiłuj się.

Handzlowa  19.03.1958

 

Sebastianie / pieśń

Oto dzień chwały Święty nasz patronie
Hymn uwielbienia pragniem nieść
Sławiąc Twe męstwo wznosimy swe dłonie
O męczenniku cześć Ci cześć.

Sebastianie u Bożego tronu
Mężnie zdobyłeś chwały blask
Módl się za nami wśród chwil życia zgonu
Wspieraj nas zdrojem Bożych łask.

Jako oficer na cesarskim dworze
Mogłeś wspaniały żywot wieść
Jednak Tyś wzgardził i w dziwnej pokorze
Palmę męczeństwa chciałeś nieść.

Sebastianie, gdy wionie noc głucha
Usłysz biednego ludu głos
Chroń od zarazy i ciało i ducha
I odwróć wszelkich nieszczęść cios.

Kiedyś strzałami przeszyty śmiertelnie
Bóg Ci cudownie zdrowie dał
Drugi raz idziesz przed cesarza dzielnie
Abyś męczeństwa palmę brał.

Sebastianie, przed cesarzem szczerze
Nikt Cię nie zmuszał ale sam
Wyznajesz śmiało - Ja w Chrystusa wierzę
On moim Królem On mój Pan.

Sebastianie, Chrystusa żołnierzu
Szatan niewiarę chce nam siać
Módl się za nami abyśmy w przymierzu
Z Bogiem umieli jak Ty stać.

Handzlowa 18.01.1946

Fragment opracowania "Franciszek Macioł - założyciel teatru, chóru Echo, orkiestry, straży i kina" autorstwa Ireny Gacek, córki p. Franciszka.
Pani Irena Gacek prowadzi obecnie Amatorski Zespół Teatralny im. Franciszka Macioła w Skomielnej Białej.