Wyprawa na Kopę Biskupią

tedd55 czw., 06/03/2004 - 19:37

Opis trasy wyprawy na Kopę Biskupią należącą do Korony Gór Polskich
Zapraszam mieszkańców Skomielnej na łatwą, ale długą wycieczkę na Kopę Biskupią (889 m n.p.m) górującą nad Lubrzą i Prudnikiem. W miejscowościach tych mieszkają osadnicy z lat powojennych ze Skomielnej Białej i sąsiednich wsi: Naprawy, Tenczyna i Krzeczowa oraz ich młodsze pokolenie.

Podczas jednego z dłuższych weekendów postanowiłem wybrać się z rodzinką na jednodniowy wypad w góry. Komunikaty drogowe ostrzegały przed korkami na zakopiance i wiślance, więc skierowałem się na zachód od Śląska – w Góry Opawskie, a konkretnie na Kopę Biskupią, będącą jedną z gór zaliczanych do Korony Gór Polskich.
     Teraz ktoś pomyśli, co to ma wspólnego ze Skomielną? Ma! I to dużo, bo jadąc czy to ze Skomielnej, czy z Rybnika w kierunku Nysy, musimy przejeżdżać przez Lubrzę i Prudnik, miejscowości leżące u podnóża tych pięknych gór, zaliczanych do Sudetów Wschodnich. To właśnie w Lubrzy należącej do tzw. Ziem Odzyskanych, tuż po wojnie osiedliły się co najmniej dwie (brak potwierdzenia) młode rodziny ze Skomielnej Białej i kilkadziesiąt z Naprawy, Tenczyna, Krzeczowa, Łętowni i okolicznych miejscowości.

Objęli tam gospodarstwa rolne opuszczone przez Niemców, którzy uciekli przed Armią Czerwoną lub zostali wysiedleni. Swoją nową miejscowość nazwali początkowo Nowa Naprawa, ale władze nakazały powrócić do historycznej nazwy Lubrza. Na pamiątkę tego faktu jedna z ulic nosi nazwę "Nowej Naprawy". Nowi przybysze z Kresów, centralnej Polski oraz Podkarpacia mogli gospodarzyć na swoim lub pracować w Spółdzielni Rolniczej.
Obecnie większość osadników ze względu na wiek już nie żyje, ale ich młodsze pokolenie nadal tam gospodarzy oraz pracuje i uczy się w pobliskim Prudniku. Na miejscowym cmentarzu, obok poniemieckich grobowców jest wiele nowych z wyrytymi swojsko brzmiącymi nazwiskami, jak: Buksa, Macioł, Miśkowiec, Mizera, Marszałek.
Kiedy byłem w Lubrzy w 1981 r. wieś była trochę zaniedbana. Niemcy – byli gospodarze tych ziem, odgrażali się, że wkrótce tam powrócą. Mieszkańcy z tego powodu rezygnowali z jakichkolwiek remontów i nowych inwestycji.

Obecnie Lubrza jest nie do poznania. Młodzi gospodarze odnowili większość domów, przebudowali bezużyteczne budynki gospodarcze (stodoły i spichlerze) na mieszkalne. Rzeczkę z niezbyt czystą wodą przepływającą przez wieś poprowadzono podziemnym kanałem. Wybudowano obwodnicę, odciążającą centrum wsi od uciążliwego hałasu i smrodu przejeżdżających pojazdów. Od wielu lat istnieje bezpośrednie połączenie autobusowe: Nowy Sącz - Nysa przez Skomielnę Białą, Rybnik, Lubrzę i Prudnik. Warta podkreślenia jest wielka gościnność tamtejszych mieszkańców.

Na Kopę Biskupią można wybrać się czerwonym szlakiem z Prudnika, ale wygodniej podjechać do Pokrzywnej lub Jarnołtówka. Jadąc szosą z Prudnika w stronę Głuchołaz odbijamy w lewo i boczną drogą przez Moszczankę dojedziemy do Pokrzywnej. Samochód można pozostawić np. na parkingu obok kąpieliska, a stamtąd żółtym, czerwonym, niebieskim lub zielonym szlakiem rozpocząć wędrówkę. Na trasie trzeba uważać na znaki, szczególnie na skrzyżowaniach z innymi szlakami, aby nie chodzić w kółko. Pomimo tego, że nie jestem daltonistą i początkującym górołazem to zdarzyło mi się pomylić kierunek . Przy rozdrożu Pod Piekiełkiem zamiast skierować się do schroniska żółtym szlakiem, nieplanowo zeszliśmy do Jarnołtówka. Ta miejscowość wydała się mojej córce Karolinie jakby znajoma, ale to nic dziwnego, skoro w dzieciństwie spędziła tam dwa tygodnie na zimowisku. Z Jarnołtówka praktycznie rozpoczęliśmy od nowa, za czerwonymi znakami wspinaczkę w stronę Kopy Biskupiej. Dokładnej trasy wędrówki nie podaję, ale załączam link strony internetowej z opisem różnych wariantów tras w Górach Opawskich. Na trasie wędrówki, niezbyt trudnej można odpocząć i posilić się w Górskim Domu Turysty PTTK pod Kopą Biskupią (15min do szczytu), dysponującym świetną bazą noclegową, salą restauracyjną, barem i kominkiem. Na szczycie Kopy Biskupiej stoi czeska wieża widokowa z roku 1908, z dobrze zaopatrzonym bufetem serwującym zimne napoje, szczególnie piwo – czeskie oczywiście!. Za drobną opłatą – 1,50 zł można wspiąć się na basztę, aby z ponad wierzchołków drzew podziwiać poprzez płatną (2 zł/min) lunetę wspaniałą panoramę Ziemi Opolskiej i pasma górskie Jesioników po stronie czeskiej. Na murku okalającym wieżę zaznaczone są kierunki, wraz z odległościami obiektów, jakie można dojrzeć przy dobrej pogodzie. Obok wieży znajduje się punkt straży granicznej i przejście turystyczne do Czech. Na miejscu zastaliśmy zaledwie kilku turystów, w większości czeskich, raczących się piwkiem, Z powrotem od schroniska zeszliśmy zielonym szlakiem. Moim marzeniem jest ponowna wędrówka po szczytach Gór Opawskich, ale zimową porą.

tedd55 - maj 2004

Podczas ponownej wędrówki po Górach Opawskich w majowy weekend 2011 roku, zauważyłem że Kopa Biskupia (889 m n.p.m.) i Luboń Wielki (1020 m) mają wiele wspólnego ze sobą. Obie góry są tajemnicze i magiczne. Obie są graniczne: przez Kopę Biskupią przebiega granica międzypaństwowa, a przez Luboń W. granica między trzema powiatami. Na Luboniu W. stoi z daleka widoczna, charakterystyczna wieża nadajnika radiowo-telewizyjnego i jedyne w Beskidzie Wyspowym schronisko turystyczne, a na Kopie Biskupiej bielejąca z daleka murowana wieża obserwacyjna i również jedyne w tym masywie górskim schronisko turystyczne, położone kilkaset metrów poniżej szczytu. Od 2000 r. obok wieży, bardzo powoli powstaje nowe schronisko. Na obu szczytach można kupić i wypić zimne piwo.
Na poniższych zdjęciach  - Luboń z lewej, Kopa z prawej można znaleźć wiele podobieństw.

tedd55 - maj 2011